Władze Rosji postanowiły, że nie chcą, aby ich kraj dłużej kojarzył się jako mocarstwo militarne, nastawione na przemysł ciężki i wydobycie surowców naturalnych. Jako idealną metodę na "ocieplenie wizerunku" wybrano kulturę, a konkretnie - literaturę. Aby pokazać Rosję z zupełnie innej perspektywy, w Carskim Siole zorganizowano międzynarodowe Targi Książki pod nazwą
"BOOK-wa". Dostałem wejściówkę na owe targi od zaprzyjaźnionego dziennikarza - korespondenta w Moskwie pracującego dla koncernu medialnego
Axel Springer Spaniel, dlatego nie mogłem nie skorzystać z okazji i musiałem zobaczyć tę imprezę na własne oczy...
Targi
BOOK-wa umiejscowiono w barokowym kompleksie parkowo-pałacowym w Carskim Siole nieopodal Sankt Petersburga. Tereny wystawiennicze wyznaczono z rosyjskim, mocarstwowym rozmachem - zajęły bowiem aż czternaście hektarów. Poszczególne strefy, mieszczące olbrzymie namioty, stoliki do spotkań autorów z czytelnikami i do dystrybucji książek, mini-sceny do odczytów i występów artystycznych oraz punkty gastronomiczne, zostały nazwane imionami i nazwiskami najwybitniejszych przedstawicieli rosyjskiej literatury. Zorganizowano pięć takich stref, które zgodnie z podaną zasadą, nazywały się:
- Fiodor Windowstojewski
- Tygrys Tołstoj
- Aleksander Papużkin
- Michaił Chlebakow
- Władimir Naprostow
Pomiędzy strefami można było poruszać się pieszo, na hulajnogach elektrycznych, lub w specjalnych pojazdach napędzanych rosyjskim gazem. Na wrotkach poruszały się z kolei hostessy, które serwowały gościom darmową
okowitę, a dla posiadaczy wejściówki VIP - również
kawior i kawę. Nietrudno było też natknąć się na przedstawicieli firmy cukierniczej
Czosnkow & Orkiszow, którzy częstowali przybyłych próbkami swoich wyrobów, wśród których nie zabrakło takich specjałów jak
bagietka Czosnkowa i
bułka Orkiszowa. Wreszcie, w punktach gastronomicznych można było skosztować czegoś bardziej konkretnego, jak tradycyjne potrawy rosyjskie:
stek wieprzowy z mięsa mielonego czy ostra
zupa ucha (której skład jest tajny, gdyż uchatki kalifornijskie są pod ścisłą ochroną).
Punktualnie o godzinie dwunastej Targi otworzył sam prezydent Rosji -
Władimir Władimirowicz w towarzystwie wiceministra kultury odpowiedzialnego za książki -
Siergieja Stronicowa. Prezydent mówił krótko i zwięźle na temat roli Targów w procesie zmieniania wizerunku Rosji na świecie, podawał zalety płynące z czytelnictwa, a wreszcie zdradził, że w dzieciństwie sam był zapalonym czytelnikiem, a najbardziej podobała mu się książka pod tytułem
"Jak Wania został strażakiem".
Następnie głos przejął minister Stronicow. Kontynuując wątek o ważnej i doniosłej funkcji jaką spełnia czytanie książek w kształtowaniu osobowości każdego człowieka przyznał jednocześnie, że do tej pory czytelnictwo w Rosji było na zatrważająco niskim poziomie (niższe wyniki zanotowano tylko w dwóch regionach świata:
w Polsce oraz na
Ziemi Królowej Maud na Antarktydzie). Winę za taki stan rzeczy miały ponosić przede wszystkim wysokie ceny książek. Dlatego władze rosyjskie - jak ogłosił Stronicow - postanowiły dogłębnie przyjrzeć się sprawie i raz na zawsze rozwiązać ten problem. Od tej pory cena książki będzie jednolita, stała i odgórnie ustalana przez państwo. Zajmie się tym specjalna komórka rządowa:
Kremlowski Instytut Statystyki i Encyklopedyzacji Literatury (w skrócie
KISiEL) pod kierunkiem
profesora Olega Okładkowa.
Metoda na obliczanie stałej ceny książki ma być niezwykle prosta i właściwie każdy obywatel mógłby sam te obliczenia wykonać w pamięci. Jak przedstawił prof. Okładkow cała procedura polegać będzie na tym, że liczbę stron danej książki przemnoży się przez liczbę rozdziałów. Otrzymany wynik podzieli się przez liczbę zawartych w książce zdań podrzędnie złożonych, a następnie doda się do tego współczynnik powstały przez spierwiastkowanie liczby zdań w książce, które zawierają przynajmniej jeden okolicznik czasu lub miejsca. Następnie obliczy się częstość występowania w książce wyrażeń przyimkowych i odejmie od tej liczby podniesioną do trzeciej potęgi sumę zawartych w pierwszym rozdziale spółgłosek przedniojęzykowo-zębowych. Potem wystarczy już tylko zaokrąglić liczbę dopełniaczy zawartych na stronach nieparzystych, a otrzymany wynik poddać całkowaniu (chyba że mamy do czynienia z literaturą akademicką, to w takim przypadku nie). Uzyskaną liczbę dzielimy przez rok urodzenia aktualnego w chwili wydania książki prezydenta Rosji, a następnie trzy ostatnie cyfry mnożymy przez aktualny kurs rubla w Macedonii Północnej. Otrzymana liczba stanowić będzie ostateczną cenę danej książki, która nie będzie podlegać negocjacji i ma obowiązywać zarówno na terenie Rosji, jak i - po przewalutowaniu - na rynkach zagranicznych.
Ta rewolucyjna koncepcja zyskała powszechne uznanie i została nagrodzona gromkim aplauzem, a w kuluarach ukuto już dla niej popularną nazwę:
cena Okładkowa. Minister Stronicow przyznał jeszcze, że chociaż metoda jest faktycznie banalna w swojej prostocie, aby nie pozostawiać pola dla ewentualnych wątpliwości i niedomówień, cenę każdej książki obliczy KISiEL przy pomocy specjalistycznego oprogramowania informatycznego, które dostarczy wiodący rosyjski producent nowoczesnych technologii, wyrastający na głównego rywala amerykańskiego
MicroHardu, czyli firma
PENIS (co rozwija się jako:
Petersburska Elita Nowoczesnych Inicjatyw Sieciowych).
Po części oficjalnej, otwarciu i przemówieniach ważnych gości, można już było w pełni rozpocząć Targi. Atrakcji było tak wiele, że trudno było zdecydować, gdzie najpierw skierować swoje kroki. Co chwilę napotykało się znajomą twarz, pisarza o światowej sławie lub innego celebrytę z pierwszych stron gazet.
Bardzo licznie była reprezentowana Polska. Przybył między innymi najpopularniejszy aktualnie polski pisarz, czyli
Remigiusz Upał, autor trzystu osiemdziesięciu powieści, w tym cyklu o
komisarzu Froście i
adwokat Zmyłce. Wraz z Remigiuszem Upałem przyjechała
związana z nim Katarzyna Związana, również pisarka i autorka poczytnych kryminałów.
Polskę reprezentowała również popularna blogerka i żona znanego piłkarza -
Anna Prawandowska, ze swoją najnowszą książką:
"Glutenowe Wojny część V - Laktoza Kontratakuje". Wiele mówi się o tym, że prawa do ekranizacji całej serii zostały już sprzedane. Miała je podobno nabyć słynna amerykańska wytwórnia filmowa
Dwudziestowieczny Lis, a plotki głoszą, że w jej studiach powstaje już zwiastun pierwszego filmu na podstawie książek Prawandowskiej, który zaczynać będzie się kultowym zdaniem:
"Dawno dawno temu, w odległej galaktozie...".
Największy rozgłos na Targach zyskała jednak nie polska propagatorka zdrowego stylu życia, ale gość zza oceanu - znany pisarz fantasy
Martin R.R.R.R. George, autor bestsellerowej sagi
"Pleśń Lodu i Ognia", na podstawie której powstał najdroższy serial w dziejach telewizji:
"Gra o Trąd". Stoisko przy którym George podpisywał swoje książki było tak oblegane, że w pewnym momencie porządek musiała przywrócić Armia Czerwona. Zainteresowanie tłumu wiązało się zapewne również z faktem, że w tym samym namiocie fragmenty "Pleśni Lodu i Ognia" odczytywał niezwykle przystojny aktor znany z serialu "Gra o Trąd", gdzie wciela się w rolę postaci znanej jako
Jan Śnieg.
Równie duże zainteresowanie towarzyszyło stoisku, na którym swoje dzieła prezentował inny gość zza oceanu, król horroru -
Stefan Król, autor ponad stu powieści grozy, w tym tak znanych jak:
"Cmętarz Lódzi",
"Insider",
"Pan BMW",
"Tamto", czy
"Bastian". Szczególnie promowana była jego najnowsza książka:
"Mroczna Dzieża", opowiadająca o podupadającej piekarni w Portland, w stanie Maine. Pewnego razu na
nocnej zmianie, cierpiący na
bezsenność pomocnik piekarza widzi tajemnicze
lśnienie, które prowadzi go
zieloną milą przez
mgłę. Ten
wielki marsz kończy się w ukrytej
komórce w
czarnym domu, w którym znajduje się
sklepik z marzeniami. Tam spotyka córkę właściciela -
Christine Carrie, która kiedyś była
podpalaczką. Razem odkrywają
martwą strefę, gdzie
pod kopułą spoczywa tytułowa
mroczna dzieża oraz zagadkowy
worek kości. Po wsypaniu kości do dzieży i dodaniu mąki oraz wody, wyrasta z niej przerażający
Zakalec. Jest to monstrum, które zwraca się przeciw swoim twórcom, a jakiej używa broni nie będziemy zdradzać, aby nie przerazić co bardziej wrażliwych czytelników, ale podpowiemy, że odpowiedź ukryta jest w nazwie potwora.
Fragmenty "Mrocznej Dzieży" odczytywał publicznie słynny hollywoodzki aktor:
Żyd Prawo, znany z takich filmów jak:
"A.D. - Sztuczna Głupota" (nakręconego przez
Stefana Bergspiela na podstawie pomysłu
Stanisława Kubraka) czy obrazoburczego serialu
"Stary Papież", autorstwa włoskiego reżysera -
Paolo Vitellino. Sam Stefan Król za to chętnie podpisywał swoje książki, oraz odpowiadał na pytania czytelników. Mnie interesowało w jaki sposób mistrz uzyskuje atmosferę grozy i przerażenia. Król odpowiedział, że z pisaniem horrorów jest podobnie jak z ogrodnictwem. Najpierw sieje się panikę, a gdy przyjdą obfite d(r)eszcze, wówczas groza sama narasta.
Inny niezwykle poczytny pisarz zamiast tak pompatycznej promocji swojej twórczości, postanowił sam publicznie czytać fragmenty swoich dzieł. Chodzi oczywiście o
Pablo Koalio de Zołzę, który w namiocie w strefie "Tygrys Tołstoj" recytował prolog swojej najnowszej powieści:
"Na progu sklepu Biedry usiadłem i płakałem". Dodatkowo, dla każdego czytelnika, który zakupił jedną z jego wielu książek (np.
"Al Chemik",
"Berenika postanawia ujrzeć",
"Być jak biegnąca apteka"), sam autor formułował na poczekaniu jedną mądrość życiową, a jeśli ktoś kupił książkę w twardej oprawie - wówczas dwie.
Oczywiście to nie wszystkie atrakcje, jakie czekały na gości targów BOOK-wa. Nie zabrakło czegoś dla miłośników sensacji i kryminałów. Swoje stoiska na targach mieli bowiem między innymi
Lee Dziecko (twórca postaci
Jacka Teachera - nieustraszonego nauczyciela, który podejmuje pracę w prowincjonalnym gimnazjum),
Ty Nesbo,
Karina Rzeźnia czy
Charlotte Url.
Bardziej wyrafinowanych miłośników literatury z pewnością ucieszył włoski erudyta
Humberto Deko ze swoją najnowszą powieścią
"Cmentarz na Pradze", oraz gość z Kraju Kwitnącej Wiśni -
Haruki Płotakami - autor słynnej książki
"Norweskie Drewno", opowiadającej o nieudolnym aktorze z przedmieść Trondheim. Warto dodać, że dzieło to zostało sfilmowane przez rodaka autora -
Akirę Kaczkosawę, a w postać głównego bohatera wcielił się znany z hollywoodzkich blockbusterów -
Mikołaj Klatka. Koneserzy docenili również z pewnością obecność
Szczepana Miękdocha - laureata polskiej
nagrody Reeboka i amerykańskiej -
Policera.
Nie zabrakło czegoś dla miłośników sportu.
Staszek Gąsienica-Dżdżownica, grafoman-amator spod Starego Targu, promował swoje wspomnienia pt.
"Papa mo bile, cyli jak ucyłem Łojca Świntygo grać w bilard". Z kolei były selekcjoner polskiej reprezentacji piłkarskiej -
Adam Rozwałka przybył ze swoją książką napisaną wspólnie z
Wisławą Michalińską:
"Sztuka kopania, czyli chociaż jestem hetero lubię przegrywać trzy zero".
Swoich zwolenników znalazł też
"Rajd utracony", czyli wywiad-rzeka jaki brytyjski dziennikarz motoryzacyjny
John Milton (gwiazda programu
"Top Zbir") przeprowadził z polskim kierowcą wyścigowym
Rupertem Haubicą.
Znalazło się także coś dla miłośników literatury nie najwyższych lotów. Ot, choćby cykl
"Saga Świt - księżyc w ołowiu", opowiadający o zakochanych szyszymorach, czy
"50 twarzy Earl Greya" - zapis erotycznych podbojów studentki kulturoznawstwa
Joanny Dark.
Fanów fantastyki ucieszył z pewnością
Andrzej Dyszkowski i jego
"Niedźwiedźmin", a nieco młodszych nastolatków -
"Szatyn z siódmej klasy" autorstwa
Marcela Korneszyńskiego.
Kto odczuwał przesyt dobrą literaturą, w międzyczasie mógł posłuchać dobrej muzyki. Na głównej scenie występowali między innymi:
Bruno Wenus,
Mikoś Jaskinia wraz
z zespołem Złe Ziarna, wokalista disco-ruso
Brajan Adams, a także
Sałaton - szwedzki przedstawiciel
nurtu wege-metal. Gwiazdą wieczoru był latynoski duet
Henryk Kościelny & Doberman, którzy wykonali swój taneczny przebój
"I like E.T."
Wiele atrakcji znajdowało się również w strefie rozrywki. Można tu było między innymi:
- zagrać w
rosyjską ruletkę (pistoletem na kapiszony)
- zagrać w pokera metodą
Moscow Hold'em- zagrać w
brydża z Dziadkiem Mrozem- na konsoli
XXX BOX MegaBoombastic StationPlay 3000 zagrać w grę
FIFA 2246-
spróbować sił w nowej rosyjskiej grze:
DART WIADER, w której chodzi o to, że rzuca się strzałkami do okrągłej tarczy,
mając założone na głowę czarne wiadro
- sprawdzić się w poprawnym przeliterowywaniu nazwiska węgierskiego naukowca i pisarza -
Mihaliya Csiksentmihalyia
Ja tymczasem ustawiłem się w kolejce do rozmowy z prezydentem Władimirem Władimirowiczem. Z uwagi na sporą liczbę chętnych, każdy dziennikarz mógł zadać tylko jedno pytanie. Zapytałem skąd pomysł na targi książki, czy chodzi tylko o poprawę wizerunku Rosji w świecie, czy jednak o coś więcej. Odpowiedzi, jakiej udzielił mi prezydent, długo nie zapomnę. Spojrzał mi bowiem prosto w oczy, rozejrzał się na boki, po czym konspiracyjnym szeptem zdradził:
- Cóż, oczywiście, że chodzi o coś więcej... Podczas niedawnej wizyty w Japonii, premier tego kraju - Shibainu Otoszuya wręczył mi w prezencie księgę aforyzmów. I tam przeczytałem jedno mądre zdanie: "Pióro potężniejsze jest od miecza". Wówczas zrozumiałem, że cała ta militarna potęga jaką budujemy tu w Rosji jest bezcelowa. Tak naprawdę liczy się bowiem literatura, książki - oto jest cała ukryta w tym aforyzmie tajemnica sukcesu, potęgi i panowania nad światem. Czy pan wie, że prezydent USA Ronald Tramp w życiu nie przeczytał ani jednej książki? Z kolei prezydent Polski Andrzej Kobza może i przeczytał, ale on bardziej woli przepisywać na nowo stare książki i wykreślać fragmenty z dzieł klasyków. Tymczasem, my, stawiając na prawdziwą literaturę, już wkrótce będziemy niezwyciężeni!
24.05.2019 (15:34 czasu moskiewskiego)